Jubileuszowe spotkanie Stowarzyszenia Producentów Ozdobnych Roślin Cebulowych

Jubileuszowe spotkanie

Członkowie Stowarzyszenia Producentów Ozdobnych Roślin Cebulowych zwykli spotykać się dwa razy do roku – wiosną organizowane są wyjazdy szkoleniowe do gospodarstw ogrodniczych (połączone z sesjami wykładowymi), a jesienią – konferencje w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach. Ostatnie jesienne spotkanie (24-25 września 2014 r.) było wyjątkowo uroczyste, bowiem świętowano 20-lecie Stowarzyszenia, obecnie jedynej w Polsce zawodowej organizacji kwiaciarskiej.

Siła organizacji

Stowarzyszenie Producentów Ozdobnych Roślin Cebulowych powstało z inicjatywy producentów roślin „cebulowych” oraz pracowników naukowych uczestniczą­cych w Ogólnopolskiej Konferencji „Tuli­pany wczoraj, dziś i jutro” (Skierniewice, 13 maja 1994 r.). Prężnym działaczem Stowarzyszenia i jego pierwszym preze­sem była prof. dr hab. Teresa Orlikowska. Funkcję prezesa pełnili kolejno: Krzysz­tof Fatel, Agnieszka Pływaczewska-Gacka, Stanisław Gołębiowski i Bogdan Królik (we wrześniu ub.r. został on po­nownie wybrany do pełnienia tej funkcji). Wielu zaproszonych gości podkreślało nieocenione zasługi „głównej siły napę­dowej” stowarzyszenia – dr. Dariusza Sochackiego, bez którego pracowitości, zaangażowania i determinacji SPORC nie osiągnęłoby tak wiele. Słowa podziękowania płynęły także pod adresem prof. dr hab. Jadwigi Treder, która (nie tylko jako wieloletni wiceprezes Stowa­rzyszenia), wkłada także dużo energii w działalność tej organizacji.

Stowarzyszenie Producentów Ozdob­nych Roślin Cebulowych postawiło so­bie za cel integrowanie polskich produ­centów tych roślin, upowszechnianie nowoczesnych metod produkcji cebul i kwiatów ciętych roślin „cebulowych” oraz reprezentowanie interesów swoich członków wobec podmiotów zewnętrz­nych (wielokrotnie występowało w imie­niu członków w sporach z zagranicznymi importerami cebul i bulw kwiatowych). Konsolidacji tego środowiska sprzyjają przede wszystkim organizowane dwa razy do roku konferencje szkoleniowe, połączone z wyjazdami do krajowych i zagranicznych gospodarstw kwiaciar­skich. Dużą rolę w popularyzowaniu roślin „cebulowych” odgrywają urzą­dzane przez SPORC wystawy kwiato­we (zwłaszcza Wystawa Tulipanów w Muzeum-Pałacu w Wilanowie), na które rośliny dostarczają członkowie tej organizacji.

Podczas jubileuszowego spotkania, które zaszczyciły swoją obecnością osoby od wielu lat wspierające Sto­warzyszenie (w ich gronie znaleźli się m.in. | prof. dr hab. Kazimierz Mynett prof. dr hab. Teresa Orlikowska oraz prof. dr hab. Jerzy Hetman, któremu nadano tytuł Honorowego Członka SPORC), wręczono także pamiątkowe złote medale wybite z okazji 20-lecia Stowarzyszenia. Goście wrześniowej konferencji mieli okazję do zapoznania się z wynikami najnowszych doświad­czeń dotyczących roślin „cebulowych”, zreferowanymi przez pracowników na­ukowych z całej Polski. Atrakcją spot­kania był pokaz florystyczny urządzo­ny przez dr hab. Agnieszkę Krzymińską z Uniwersytetu Przyrodniczego w Po­znaniu (jest sędzią Międzynarodowej Federacji Florystycznej „Florint”), która na konferencji omówiła także możliwo­ści wykorzystania roślin „cebulowych”. Nie zabrakło wystąpień przedstawicieli firm od lat towarzyszących tej orga­nizacji (i wspierających ją finansowo) – Brinkman Polska Sp. z o.o., Kronen Klas- mann Sp. z o.o. oraz F.H.U. Farmer CO.

Tulipany w centrum uwagi

Ciekawe wyniki doświadczeń dotyczą­cych wpływu nawozów dolistnych i stymulatorów wzrostu na plon i jakość cebul tulipanów przedstawiła prof. dr hab. Jadwiga Treder z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. W bada­niach zastosowano nawóz dolistny Agroleaf Power Calcium (N : P: K=ll: 5 :19 + 9 CaO + 2,5 MgO + mikroelementy) oraz stymulator wzrostu Pentakeep-V (zawie­rający, oprócz 9,5% N i 5,7% MgO i mikro­elementów, kwas 5-aminolewulinowy, który pobudza produkcję asymilatów w procesie fotosyntezy oraz zwiększa odporność roślin na niekorzystne wa­runki środowiska), które użyto pięcio­krotnie w pełni wzrostu wegetatywnego, od 24 kwietnia do 22 maja 2012 r. Po wy­kopaniu cebul określono ich plon i pod­dano analizom chemicznym fragmenty ich łusek. Uzyskane wyniki wskazują, że nawóz dolistny i stymulator korzystnie wpłynęły na plon całkowity cebul, któ­ry był wyższy niż u roślin kontrolnych (u większości badanych odmian efek­tywniejszy wpływ, zwłaszcza na plon handlowy, miał Pentakeep-V). Analiza chemiczna łusek tulipanów wykazała, że w wyniku stosowania nawozu dolistnego i stymulatora wzrostu zawartość azotu w cebulach spadła u trzech spośród sied­miu badanych odmian (ale w tych kombi­nacjach plon całkowity był najwyższy). Zawartość fosforu w cebulach tulipanów opryskiwanych nawozem Agroleaf Po­wer Calcium i stymulatorem Pentakeep-V była średnio o połowę wyższa niż u roślin kontrolnych (u wszystkich odmian ko­rzystniejszy wpływ na tę cechę wykazał Pentakeep-V). Biorąc pod uwagę zawar­tość wapnia, najwięcej tego składnika zawie­rały cebule tulipanów opryskiwanych nawo­zem dolistnym Agro­leaf Power Calcium, natomiast najmniej (nawet w porównaniu z roślinami kontrolnymi) – okazy trak­towane stymulatorem wzrostu.

Badania nad wpływem czynników kli­matycznych (zwłaszcza temperatury) na plony cebul tulipanów są prowadzone od lat. Na podstawie wyników doświadczeń przeprowadzonych w gospodarstwie ogrodniczym Janiny i Witolda Drozdów

Władysław Szlachetka stwierdził, że duże znaczenie ma temperatura powie­trza i gruntu w grudniu – jeśli średnia miesięczna temperatura w tym miesią­cu jest niższa od -3,7°C, a gleba jest za­marznięta, plony cebul są niskie (dane te opublikowano w 1990 r.). Inne wnio­ski nasuwają się ze wstępnych analiz dotyczących wpływu temperatury na kwitnienie i plonowanie tulipana ‘Van Eijk’, które przedstawił prof. dr hab. Jerzy Hetman z Uniwersytetu Przyrod­niczego w Lublinie. Z przeprowadzonych obserwacji wynika, że większy wpływ na plony cebul ma suma temperatur od kwit­nienia do końca wegetacji – najwyższe plony w ciągu 5-letnich badań uzyskano w sezonie, gdy grudzień był najzimniejszy (średnia temperatura wynosiła -4,7°C). Prelegent zaznaczył, że nie można jednak wyciągać ostatecznych wniosków, bo­wiem ważna jest korelacja temperatury powietrza i gruntu z opadami. Badania będą zatem kontynuowane, tym razem na materiale większej liczby odmian tulipanów oraz rozszerzone o wpływ innych czynników klimatycznych (takich jak opady, nasłonecznienie).

Ochrona roślin – niezmiennie ważny temat

Od 1 stycznia 2014 r. rolników używają­cych profesjonalnych środków ochrony roślin obowiązują zasady integrowa­nej ochrony roślin. Strategia ta polega na wykorzystywaniu podczas uprawy wszystkich dostępnych metod ochrony roślin przed organizmami szkodliwymi, przy czym pierwszeństwo daje się tym niechemicznym, aby zminimalizować zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz dla środowiska. O integrowanej ochronie roślin „cebulowych” mówiła na konferencji dr Anna Jarecka-Boncela z Instytutu Ogrodnictwa w Skiernie­wicach. Wśród najważniejszych niechemicznych sposobów ochrony roślin wymieniła metody: • agrochemiczną (m.in. odpowiednie zabiegi uprawowe i pielęgnacyjne, zdrowy materiał wyjściowy, odpowiedni dobór sta­nowiska); • hodowlaną (wybór od­mian odpornych i tolerancyjnych); • biologiczną (wykorzystywanie środków biologicznych i biotechnicznych oraz działalności owa­dów pożytecznych – naturalnych wrogów szkodników); • mecha­niczną (np. zbieranie szkodników); • fizyczną (wysoka temperatura sprzyja ograniczaniu liczebności organizmów szkodliwych). W razie konieczności uży­cia środków chemicznych zaleca się wy­korzystanie preparatów selektywnych w możliwie najniższych dawkach oraz w terminach dostosowanych do ochro­ny pożytecznych organizmów. Waż­nym elementem integrowanej ochrony roślin jest prawidłowe monitorowanie występowania i liczebności agrofagów (np. przy pomocy różnobarwnych tablic lepowych czy pułapek feromonowych). Prelegentka zapoznała uczestników z listą preparatów chemicznych zareje­strowanych do ochrony roślin „cebulo­wych” przed chorobami. Do zwalczania fuzariozy (Fusarium spp.) i rizoktoniozy (,Rhizoctonia spp.) zalecane są środki, których substancją aktywną jest tiofanat metylu – Topsin M 500 SC, Kaptan zawiesinowy 50 WP (do ochrony przed rizoktoniozą można używać także mieszani­ny piraklostrobiny i boksalidu – Signum 33 WG). Do walki z szarą pleśnią (Botrytis cinerea) można używać preparatów zawierających mieszaninę cyprodinilu i fludioksonilu (Switch 62,5 WG), pira­klostrobiny i boksalidu (Signum 33 WG), fenheksamid (Teldor 500 SC) lub ipro- dion (Rovral Aquaflo 500 SC). W ochro­nie roślin „cebulowych” przed chorobami pomocne mogą być także stymulatory rozwoju roślin i nawozy ograniczają­ce rozwój objawów chorobowych, np. Beta-Chikol, Biosept Active, Huwa-San TR-50 czy Agrosteril. Lista środków dopuszczonych do użytku w uprawach roślin „cebulowych”, jest większa niż w wypadku fungicydów i prelegentka polecała korzystanie z aktualnych zale­ceń ochrony roślin ozdobnych.

Dr Hanna Berniak z 10 omówiła naj­groźniejsze choroby wirusowe i wirosopodobne w uprawie roślin „cebulo­wych”. Szczególną uwagę zwróciła na nowe zagrożenia. Wirus X tulipana (Tulip virus X, TVX) w Polsce został wykryty w 2011 r. na odmianie ‚Strong Gold’. Po­rażone rośliny mają chlorotyczne, białe lub jasnoszare, wydłużone smugi na liś­ciach. U odmian o czerwonych kwiatach ciemniejsze smugi pojawiają się także na płatkach. Objawy te są podobne do tych, wywoływanych przez obecność wirusa nekrotycznej kędzierzawki ty­toniu, ale w odróżnieniu od niego wirus X tulipana nie powoduje karłowatości roślin. Z kolei w uprawie lilii w ostatnich latach duże spustoszenia na plantacjach w Japonii i Holandii wywołał wirus mo­zaiki babki azjatyckiej (Plantago asiatica mosaic virus, P1AMV). Jak informowała dr Berniak, dotychczas nie ma oficjalnych doniesień o występowaniu tego drobno­ustroju w naszym kraju, choć w 2013 r. zauważono objawy sugerujące porażenie nim upraw lilii. Symptomy są bardzo cha­rakterystyczne i występują na liściach, które pod koniec wegetacji pokrywają się licznymi, rdzawymi przebarwienia- mi, a następnie nekrozami nerwów na dolnej stronie liści. W ciągu kilku dni rdzawe smugi widoczne są także na gór­nej stronie blaszki liściowej, zwłaszcza w okolicy nerwów. Zmiany nekrotyczne są na tyle intensywne, że kwiaty cięte porażonych lilii nie nadają się do sprze­daży. Prelegentka dodała, że objawy są najostrzejsze w uprawie zimowej tych roślin. Wirus na plantacji rozprzestrzenia się na nieodkażonych narzędziach.

Ilona Sprzączka
Żródło: Hasło Ogrodnicze 1/01/2015